LK Baits Black Protein, nieprzespana noc i Herbuty w roli głównej

30. 8. 2018

W piątkowy poranek wpadliśmy na pomysł - „fajnie by było jechać na krótki wypad, na jedną noc, byle tylko być nad wodą...”. Więc burza mózgu, telefon w dłoń i zdzwonimy o wolne miejsca, nie zapowiadało się dobrze, wszędzie wszystko zajęte... więc trudno musimy czekać na inny termin. Dwie godziny później milczący telefon wyświetlił ten szczęśliwy numer, odbieram i usłyszałam to co każdy spragniony zasiadki chce usłyszeć. Zwolniło się miejsce, mamy wolne stanowisko więc szybka decyzja - JEDZIEMY...

No i w sobotnie przedpołudnie znaleźliśmy się na Łowisku pod Borem w miejscowości Ochaby. Mimo strasznego upału i braku jakiegokolwiek cienia, nic nas tak nie cieszyło jak widok spławiających się ryb na naszym stanowisku.

Tym razem nastawiliśmy się na dwa smaki  Compot NHDC oraz BlackPprotein. Do wieczora całe łowisko było bez brań. Wieczorem wywieźliśmy zestawy na noc i czekanie na tą wymarzoną, nie przespaną noc... no i mówisz i masz... zaczęło się parę minut po 22.00 było piii… Compot poszedł w ruch, był pierwszy piękny lustrzeń.

Niecałe 10min po wywózce było kolejne branie na Compot niestety spinka. Ale nie szkodzi, cała noc przed nami, nie ten to następny... I też tak było, po godzinie było branie na hard Black Protein i był ten pełno łuski kaperek, i tak już regularnie co godzinę, co pół godziny biegaliśmy do brań.

Gdy nadeszły czarne chmury na niebie, swoje piii usłyszał Bartek wyjął swojego kaperka na Compot... A w tym samym czasie do gry wrócił Black i kolejna rybka w kołysce ( uwielbiam gdy mamy duet).

Na chwilę kaperki dały nam odpocząć więc postanowiliśmy, że idziemy spać, lecz nie tym razem - kolejne branie i kolejna spinka. I tak było na przemian raz ryba w kołysce, a raz spina, do godziny 5 rano było co robić.

Położyliśmy się żeby odpocząć ale ten odpoczynek trwał tylko godzinę, gdy obudziło nas kolejne branie, i to było już finalnie branie, mimo zmęczenia i braku sił wyholowałam pięknego jesiotra...

 I na sam koniec na pożegnanie Bartek wyjął swoją drugą rybę pięknego kaperka i oczywiście na Black Protein...

Ta niewinna śmierdząca kula Black robiła cuda na tej wodzie, chyba wskoczy na listę moich ulubionych kuleczek zaraz za Compotem:)

Mimo zmęczenia, braku sił i braku snu byliśmy zadowoleni i bardzo szczęśliwi, że w końcu udało nam się nie przespać nocy.

I oby więcej takich zasiadek, życzymy każdemu z Was i sobie przy okazji też:)

Pozdrawiamy i połamania:)

B&A

article img

Kolejne artykuły

article img

W Purple Plum jest moc !

25. 7. 2018

Podczas mojej ostatniej wyprawy chciałem zapolować na karpie i amury. Myślałem, co też może im przypaść do gustu.  Zdecydowałem się na kulki o zapachu śliwki z różą LK Baits. Jak się okazało, miałem nosa, długie jak torpedy amury i ciężkie karpie nie mogły oprzeć się tym smakołykom.  Królem zasiadki został karp 20+. 

article img

Wyprawa na Jezioro Miłoszewskie

12. 7. 2018

Jezioro Miłoszewskie to piękna, ponad 35 hektarowa woda, która skrywa w swoich głębokich zakamarkach niesamowite okazy karpi i innych garunków ryb. Gospodarze dbają o ich bezpieczeństwo jak również o fantastyczny klimat, jaki panuje nad brzegami jeziora. Dlatego tutaj można nie tylko fajnie połowić, ale wypocząć i w pełni się zrelaksować. 

article img

Moja pierwsza wyprawa z LK na wodę PZW

12. 7. 2018

Wyprawy na wody PZW niosą za sobą zawsze dreszczyk emocji i niepewności, a rybki tam wypracowane cieszą podwójnie.  Marcin lubi takie wyprawy! Po raz pierwszy wyruszył nad taką wodę z kulkami LK Baits i się nie zawiódł. 

Článků celkem: 37